
Prowadzący niewielkie, urokliwe Jungle SPA w ośrodku Princesse Bora na maleńkiej wysepce koło Madagaskaru ogłosili nowy program pielęgnacyjny dla swoich gości. Cóż nam szkodzi pomarzyć i porównać egzotyczną ofertę z usługami dostępnymi gdzieś bliżej?
Sainte-Marie jest tropikalną wyspą tuż przy wschodnim wybrzeżu Madagaskaru. Niegdyś znana była jako raj dla piratów i włóczęgów, a teraz jest „wyspą skarbów” dla tych, którzy szukają plaż pod palmami, dobrodziejstw odpoczynku przy rafach koralowych. Właściciele mówią wręcz o nowej koncepcji gościnności i opiece z wykorzystaniem wszystkiego, co daje natura.
Hotel Princesse Bora Lodge & Spa usytuowany jest w rozległym gaju palmowym, obok piaszczystej plaży i zatoki. Zlokalizowane w nim Jungle SPA jest inspirowane tradycją afrykańskich przodków, która nakazuje np. zbierać wodę deszczową – teraz wykorzystywana jest ona do licznych zabiegów. Gospodarze zalecają: „Zanurz się w naturalny i spokojny dotyk wody, delikatnie spływającej po kamieniach, wspomagany przez gładkie, kojące tło muzyczne. Masażysta pomoże pozbyć się wszelkich napięć. Wykorzystaj też masaż kwiatów ylang, bo to właściwy sposób dla pragnących odmłodzenia. Kąpiel z zarośli owoców cytrusowych i z wykorzystaniem miodu pielęgnuje naskórek, a kojąca wanilia zakończy rytuał”.
Wybrane zabiegi:
- delight jungle (kąpiel odżywiająca z tkankami owoców cytrusowych i miodem, a następnie masaż – combava i wanilia);
- sweet mafana (kąpiel w pełnych słodyczy, aromatycznych sokach z relaksującym masażem ylang-ylang);
- tropical bliss (głębowa rewitalizacja skóry na gorąco, od szorstkiego dotyku po miękkość, dalej pielęgnacja w postaci nawilżenia mleczkiem z orzechów kokosowych);
- spice dynamics (pozbawienia mięśni niepotrzebnego napięcia przy użyciu specjalnej piłki foraha i specjalnej gamy olejków);
- douceur coco (zabieg polecany po opalaniu, masaż z wykorzystaniem oleju kokosowego i gorącego mleka vahona).
Wszystkie rytuały wyrastają z tradycji małej wyspy i pobliskiej znacznie większej (czwartej co do wielkości na świecie) – Madagaskaru. Z drugiej strony na miejscu wypada zapytać hotelarzy, czy mają świadomość polskich korzeni elementów zachodniej cywilizacji na wyspie. W 1773 Maurycy Beniowski jako podpułkownik wojska francuskiego został wysłany przez rząd Francji z misją zdobycia nowych krain na wschodzie. Beniowski dopłynął na Madagaskar, gdzie przyjęto go bardzo ciepło. Został obwołany przez tubylców królem (ampansakebe) wyspy...
TH
www.princessebora.com