
„Nigdy nie bądź zbyt leniwy! Ciężko pracuj, przeglądaj internet, rozmawiaj ze znajomymi, podróżuj i rozglądaj się dookoła. Nigdy nie mów „nie” nowym rzeczom i wyzwaniom. Bądź otwarty!”. Tak mówi Stacey Broughton, światowej sławy mistrz fryzjerski, który będzie gwiazdą targów LOOK 2012 w dniach 17-18 marca w Poznaniu.
Forum Fryzjerstwa LOOK to profesjonalnie zorganizowane wydarzenie dla branży fryzjerskiej cieszące się ogromną popularnoscią wśród zwiedzających - fryzjerów oraz osób bezpośrednio związanych z branżą - właścicieli salonów fryzjerskich, stylistów, przedstawicieli producentów i dystrybutorów produktów fryzjerskich oraz elementów wyposażenia salonów.
To także – jak wskazują organizatorzy z Międzynarodowych Targów Poznańskich - coroczne święto kreatywności, barw i unikatowych pomysłów. To wreszcie zmagania konkursowe, stanowiące prawdziwą wizytówkę targów.
Tym razem gwiazdą targów będzie Stacey Broughton - jeden z najbardziej szanowanych edukatorów na Wyspach Brytyjskich, który szkolił m.in. takie gwiazdy jak Takka, Lisę Shepperd oraz Fryzjera Roku 2008 i 2009 w Wielkiej Brytanii Akin’a Konzi. Stacey Broughton przyjedzie na zaproszenie Macadamia Natural Oil i wystąpi na Scenie Głównej targów ze specjalnym pokazem. Będzie to druga wizyta Broughton’a w Polsce.
Znany dziś mistrz w 1974 roku dołączył do Vidal Sassoon jako asystent. Rozpoczynając swoją karierę w Leeds, a po dwóch latach został stylistą i z entuzjazmem rozpoczął szkolenie nowych asystentów.
Jedną z mocnych cech Stacey’ego jest jego cierpliwość w tworzeniu nowych i ekscytujących kształtów za pomocą nożyczek.W ciągu czterech lat stał się Dyrektorem Artystycznym. W tamtym czasie zaczął podróżować i pracować z innymi stylistami. Wtedy właśnie, jak sam mówił, rozkoszował się możliwością zobaczenia świata, robienia tego co kocha i otrzymywania pieniędzy za tę przyjemność. Dużo podróżował - od Kapsztadu poprzez Stany Zjednoczone i Europę aż po Irkuck w dalekiej Rosji.
Po wielu latach edukacji powrócił do pracy przy fryzjerskim fotelu, aby obcować z klientkami i spełniać ich oczekiwanie. Dwa dni w tygodniu spędza w salonie na londyńskim West End. Spełnianie pragnień jego klientek zawsze było najwyższym wyzwaniem, jakie sobie stawiał. Choć, jak sam mówi, tylko 10 procent jego klientek jest otwartych na nietuzinkowe fryzury, ale to właśnie daje mu najwięcej energii i satysfakcji.
opr. TH
www.look.mtp.pl